Zbieramy się 4 czerwca o 10 na parkingu przy Centrum Bankowo Finansowym. Marsz Rusza z Ronda de Gaulle'a o 10.30.

W dniu 4 czerwca br. w Warszawie, ulicami Nowy Świat i Krakowskie Przedmieście, od Ronda de Gaulle'a do Placu Zamkowego przejdzie Marsz Zebry. Na który organizatorzy zapraszają rodziców z dziećmi w każdym wieku. Marsz Zebry to wydarzenie w Polsce bez precedensu. Kolorowy i radosny apel o bezpieczne drogi. Skąd pomysł na Marsz Zebry?

W ubiegłym roku w Polsce zginęło na nich 112 dzieci. Jednak Prezydent nie ogłosił żałoby narodowej, flagi na urzędach nie zostały opuszczone do połowy masztów. Dziennikarze nie podnieśli ogólnonarodowego larum. A przecież 112 dzieci to pełen samolot pasażerski, wypełniony chłopcami, dziewczynkami. Wyobraźmy sobie, co by się działo, gdyby taki samolot się rozbił...

Organizatorzy Marszu Zebry wyszli z założenia, że w sprawie ochrony dzieci na polskich drogach robi się za mało. Nauczyciele mogą, ale nie muszą, prowadzić zajęcia z wychowania komunikacyjnego, programy mogą być tworzone dowolnie. Ich kompleksowego ujęcia nie przedstawiło np. Ministerstwo Edukacji... Inaczej jest w Wielkiej Brytanii czy Skandynawii, gdzie już trzyletnie dzieci uczone są zasad bezpieczeństwa na drodze, a kraje mają długofalowe, zaplanowane na lata strategie, dotyczące edukacji drogowej już od najwcześniejszych lat życia dziecka.

W dniu 4 czerwca br. na warszawskich ulicach będzie kolorowo i wesoło. Dzieci dostaną śliczne balony, będą mogły pomalować buzie w zebrę, spotkać się z Aniołem Stróżem, prawdziwym Znakiem Drogowym. W trakcie Marszu będą konkursy dla dzieci. Maluchy będą też uczyć się piosenki, jak bezpiecznie przechodzić przez jezdnię. Będą pokazy teatralne i trzy stanowiska, na których będą przedstawiane symulacje wypadków: rowerzysta - samochód, motocyklista - samochód, pieszy - samochód. Uczestnicy Marszu poznają najczęstsze powody wypadków, zobaczą, jak zabezpieczyć miejsce wypadku, jak reagować i wezwać pomoc.

Marsz Zebry śmiało można nazwać Marszem po Edukację. Jego inicjatorzy chcą uświadomić rodzicom, jak ważna jest nauka dzieci w zakresie Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Dzieci mają prawo wiedzieć jak być bezpiecznymi na drogach. Rodzice mają prawo oczekiwać od państwa edukacji z zakresu BRD na takich samych zasadach, jak nauki języków obcych czy matematyki.

Bo dzieci mają prawo dorosnąć i spełniać marzenia.

3 marca 2010 roku odbyła się debata Zgromadzenia ONZ na temat kryzysu Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego na świecie. Zgromadzenie ONZ ustanowiło Światową Dekadę Działań na Rzecz Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego 2011 – 2020. Przyjęto rezolucję na temat poprawy Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, a Polska znalazła się w gronie sponsorów rezolucji. Narody Zjednoczone za swój obowiązek uznały zmniejszenie liczby zabitych i rannych w wypadkach drogowych. Zgromadzenie Ogólne wezwało państwa członkowskie do dalszego podejmowania wysiłków na rzecz Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, w tym przede wszystkim eliminowania czynników ryzyka.

W ubiegłym roku zginęło na drogach 3907 osób, a prawie 49 tysięcy zostało rannych. I choć z roku na rok statystyki obniżają się, to Polska wciąż znajduje czołowe miejsce w Europie pod względem ryzyka śmierci w wypadkach drogowych. Co roku z powierzchni Ziemi znika bowiem kilka polskich wiosek, małe polskie miasteczko, bądź wypełniony w jednej trzeciej stadion piłkarski w Chorzowie.

Oto statystyki. Według oficjalnych danych w latach 2000 – 2004 śmierć poniosło 29 tysięcy osób, to jest około 5800 osób rocznie. W 2003 roku, w przededniu wejścia do Unii Europejskiej Polska zajmowała 4 miejsce na 27 krajów ( za Niemcami, Francją i Włochami), biorąc pod uwagę liczbę ofiar śmiertelnych w wypadkach drogowych. Udział Polski w łącznej liczbie ofiar śmiertelnych wynosił 11 procent. W 2008 roku Polska wysunęła się w tej niechlubnej statystyce na pierwsze miejsce. Nasz udział w łącznej liczbie śmiertelnych ofiar wypadków na terenie Unii Europejskiej wzrósł do 14 procent. Warto przy tej okazji przypomnieć, że Polska jest krajem średniej wielkości.